Industrialy > Ekologia

Czy elektrownie wodorowe to przyszłość światowej energetyki?

Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis
Czy elektrownie wodorowe to przyszłość światowej energetyki?

Niezależność, jeśli chodzi o surowce energetyczne, to dzisiaj jeden z ważniejszych czynników, które gwarantują wzrost gospodarczy. Niestety, ale nieodnawialne zasoby paliw szybciej lub wolniej wyczerpują się, czyniąc przy tym szkody środowisku. Instalacje OZE niekoniecznie są dość wydajne, atom zaś bywa postrzegany jako groźny. Czy więc przyszłość światowej energetyki może zależeć od wodoru?

Zapotrzebowanie na nowe paliwo

Temat poszukiwań paliwa przyszłości zdecydowanie nie jest nowy. Trzeba jednak przyznać, że futuryzm łączy się tu z tym, co naukowe. Do niedawna także elektrownie produkujące prąd z wodoru wydawały się istnieć raczej tylko w filmach science fiction. Temat wodoru jako paliwa przyszłości bardzo silnie powrócił przy okazji ogłoszenia Europejskiego Zielonego Ładu. Ambitny cel osiągnięcia zeroemisyjnej gospodarki do 2050 r. musi wymagać radykalnych działań. W związku z tym aż 470 miliardów euro z unijnego budżetu ma zostać przeznaczone na stworzenie wodorowej infrastruktury Czy wprowadzenie wodoru jako paliwa również jest w planach? 

Dlaczego wodór?

Droga do tego, żeby to wodór stał się paliwem przyszłości, może być dość długa, ale wydaje się być bardzo obiecująca. Przede wszystkim gaz ten może być zarówno spalany, jak i używany w ogniwie paliwowym. Pocieszające jest jednak, że efektem tego jest jedynie czysta woda. Stąd też na wodór patrzy się nie tylko jako na paliwo, ale także ważnego sprzymierzeńca w takim rozwoju gospodarczym, który nie prowadzi do pogłębiania zjawiska globalnego ocieplenia. 

Dlaczego wodór może nie spełnić pokładanych w nim nadziei? 

Pomysł, że to wodór stanie się paliwem przyszłości, nie wszystkim wydaje się być dość realistyczny. Prawda, że miliardy inwestują w te zagadnienia nie tylko Unia Europejska, ale też Chiny, USA, Japonia czy Korea. Sam rynek zaś ma być wart biliony. Okazuje się jednak, że nie jest to pierwszy raz, gdy o wodorze jest głośno.

„Bańki wodorowe”

Przynajmniej dwa razy w historii ogłaszano już, że następuje nowa era wodoru jako taniego, wydajnego i sprzyjającego środowisku paliwa. Po raz pierwszy miało to miejsce w latach 70. XX w. Wówczas zapowiadano, że kolejna dekada będzie czasem energetycznego przełomu – skończyło się na zapowiedziach. Kolejny czas zafascynowania wodorem jako rewolucyjnym paliwem przypadł na rok 2000. Okazało się jednak, że nawet jeśli istnieją stosowne technologie, to są zbyt drogie, by implementować je do gospodarki. Czy tym razem będzie inaczej? Wiele wskazuje na to, że tak.

Wady wodoru

Podstawowym problemem, jaki istnieje w kwestii wodoru, nie jest jego rzadkość, bo mówimy o pierwiastku najczęściej występującym we wszechświecie. Trudność polega na tym, że otrzymanie jego czystej postaci jest na Ziemi możliwe tylko przy zastosowaniu energii. Nie przypadkiem używa się określenia „zielony wodór”, bo właśnie uzyskanie czystej energii dla pozyskania wodoru jest wielkim wyzwaniem. Konieczność pozyskania energii z odnawialnych źródeł przekłada się na to, że wodór jest drogi w porównaniu do wykorzystywanych dotychczas paliw. 

Kolejne problemy będą związane z przechowywaniem i transportem wodoru. Potrzeba do tego niezwykle wysokiego ciśnienia i ekstremalnie niskich temperatur. Transport zaś i tak może skończyć się eksplozją. Właśnie te cechy skutecznie uniemożliwiają szerokie zastosowanie wodoru jako paliwa w motoryzacji. 

Czy jednak doczekamy się elektrowni zasilanych wodorem?

Pomimo powyższych wątpliwości i zastrzeżeń, wodór ma szansę odmienić energetykę w przyszłości – choćby w perspektywie 2050 roku, tak jak przewiduje Europejski Zielony Ład. Potrzeba jednak przezwyciężenia trudności i właśnie tutaj elektrownie na wodór mogą stać się dobrym rozwiązaniem – przewiduje się tworzenie ogromnych magazynów wodoru blisko strategicznych obiektów. Wszystko to jednak może, ale niekoniecznie musi się stać. 

Zdjęcie główne: Matthew Henry/unsplash.com

Zostaw komentarz
Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *